Language

Pozostałości herbicydów w glebie – warte nielekceważenia

Adam Wachowski

Doradca agrotechniczny Z. P. H. AGROMIX

Pozostałości herbicydów w glebie – warte nielekceważenia

Ten sezon w stosunku do innych był wyjątkowy – w stosunku do poprzednich lat wczesną wiosną wystąpiły optymalne warunki wilgotnościowe gleby, co sprawiło, że uruchomiły się pozostałości herbicydów zalegające w kompleksie sorpcyjnym i próchnicy.

Burak cukrowy jest rośliną o około 1000 razy bardziej  wrażliwą na herbicydy w stosunku do innych upraw. Sprawia to, że nawet śladowa ilość niepożądanego herbicydu w glebie lub cieczy roboczej, może spowodować wymierne uszkodzenia plantacji i straty w plonie.

Fitotoksyczność – jak się objawia?

Negatywne działanie herbicydów objawia się w różny sposób. Może być widocznie w formie zniekształceń lub przebarwień blaszki liściowej i ogonka liściowego. Często zdarza się, że plantator jest nie do końca świadomy co jest faktyczną przyczyną spowolnienia lub chwilowego zahamowania wzrostu. Również, buraki gorzej radzą sobie w warunkach suszy – liście znacznie szybciej tracą turgor. W skrajnych przypadkach może dochodzić do całkowitego wypadania roślin na fragmentach lub na całym polu. Objawy najczęściej nie wskazują jednoznacznie przez który herbicyd zostały wywołane. Objawy zależą od fazy rozwojowej buraka w jakiej zostały pobrane, w jakiej ilości oraz w jakim okresie od ostatniego zabiegu herbicydowego. Do dwóch tygodni od zabiegu herbicydowego objawy mogą się nasilać, po czym mogą przemijać i ponownie uwidocznić się po kolejnym zabiegu herbicydowym lub opadach deszczu. Wskazuje to również, że zabiegi herbicydowe nie są obojętne dla buraków i w pewnym stopniu spowalniają metabolizm herbicydów w roślinach. Jedyną i w pełni miarodajną metodą określenia pozostałości pestycydów w glebie lub roślinach jest oddanie próbki do odpowiedniego laboratorium (koszt w granicach 600 – 1000 zł). Postawienie właściwej diagnozy bez badań laboratoryjnych utrudnia też fakt, że najczęściej zabiegi ochrony roślin są aplikowane w jednakowej dawce na całym polu i przez to tracimy czujność.

Ograniczenia fitotoksyczności

Najważniejszym zabiegiem w celu ograniczenia zalegania herbicydów jest ograniczanie ich stosowania oraz dobieranie substancji charakteryzujących się krótkim czasem rozkładu. Prowadzone badania w ośrodkach naukowych wskazują na możliwą redukcję stosowania herbicydów np. poprzez włączanie do ochrony działających adiuwantów, a także dzielenie dawek preparatów i stosowanie ich w okresach najwyższej wrażliwości chwastów w zredukowanych dawkach. Wprowadzenie do praktyki takich rozwiązań umożliwia redukcję dawek herbicydów od 20 do nawet 70%. Oczywiście wiąże się to z większą pracochłonnością wynikającą w konieczności częstszych lustracji pola czy też większej ilości wjazdów opryskiwacza, jednak są to realne działania w zapobieganiu powstania sytuacji, w której mamy problem zalegania.

Jak długo zalega herbicyd?

Jest to trudne do określenia. Oczywiście podstawowe parametry jak czas połowicznego rozkładu (DT50) są określone, znane i łatwo dostępne. Jednak w polach jest duża zmienność warunków takich jak technologia uprawy, pH gleby, skład gleby, uprawiane rośliny i sposoby zagospodarowywania słomy, życie mikrobiologiczne, uwilgotnienie i rozkład opadów, nasłonecznienie, długość dnia, głębokość zalegania pestycydu, jego mobilność w glebie. To sprawia, że na podstawie „suchych” danych naukowych trudno określić po jakim czasie, na konkretnym polu gleba będzie „wolna” od herbicydów. Co ciekawe, zalecenia producentów środków ochrony roślin odnośnie czasu w jakim nie powinny być uprawiane buraki różnią się pomiędzy krajami. W Polsce można przyjąć, że do tej sprawy podchodzi się dość „łagodnie”, natomiast możemy czerpać dane z tych samych produktów zarejestrowanych w innych krajach i wdrażać we własnych gospodarstwach. Podchodząc rzetelnie do tego zagadnienia powinniśmy przyjmować dla własnego dobra najdłuższe okresy dla rozpadu pestycydów. W bardzo łatwy sposób można przygotować listę herbicydów, które nie powinny być stosowane w gospodarstwie ze względu na zaleganie. Uprawiając buraki cukrowe powinniśmy mieć przygotowany program odchwaszczania dla wszystkich upraw z planowaniem 3 – 4 letnim. Te programy nie powinny zawierać metrybuzyny i terbutyloazyny.

Tab 1. Okres po jakim od aplikacji można bezpiecznie uprawiać buraki cukrowe.

Substancja czynna Okres potrzebny do bezpiecznej uprawy buraków cukrowych
aklonifen 3 miesiące
aminipyralid 18 miesięcy
chlomazon 9 miesięcy
chlorotoluron 12 miesięcy
diflufenikan dostępne informacje wskazują na okres około 18 miesięcy
dikamba brak – bezpiecznie można uprawiać w kolejnym sezonie
florasulam 18 miesięcy
flufenacet 6 miesięcy
fluroksypyr brak – ulega szybkiej biodegradacji
foramsulfuron 10 miesięcy, na glebach o pH powyżej 6,5  – 18 miesięcy
imazamoks Stosując zarejestrowane w Polsce dawki rozpad powinien zachodzić w ciągu sezonu wegetacyjnego. Na glebach o pH poniżej 6,2 nie uprawiać w ciągu 18 miesięcy
MCPA Brak
metrybuzyna co najmniej 18 miesięcy
mezosulfuron metylosodowy 10 miesięcy
mezotrion 18 miesięcy
nikosulfuron 10 miesięcy, na glebach o pH powyżej 6,5  – 18 miesięcy
pendimetalina W trakcie sezonu wegetacyjnego
pikloram uprawiać można w drugim sezonie po aplikacji (po 18 miesiącach)
piroksysulam 9 miesięcy
rimsulfuron W trakcie sezonu wegetacyjnego. W przypadku suszy oraz na glebach o wysokiej zawartości próchnicy nawet 18 miesięcy
S-metolachlor brak – ulega szybkiej biodegradacji
terbutyloazyna 24 miesiące
tienkarbazon metylu 18 miesięcy
tribenuron metylu brak – ulega szybkiej biodegradacji

Problemem są szczególnie herbicydy sulfonylomocznikowe, które są stosowane w dawce kilkunastu gram i są rozprowadzane na powierzchni jednego hektara. Ta niewielka ilość jest często dużym problemem do wykrycia w laboratorium, natomiast jest to ilość odczuwalna dla buraków. Ta grupa herbicydów cechuje się bardzo długimi okresami zalegania, przy czym dotyczy to głównie stanowisk o pH przekraczającym 7. Chlorosulfuron przy pH powyżej 7 nie hydrolizuje w glebie. Herbicydy zazwyczaj po przemyciu w głąb gleby rozpadają się bardzo wolno lub wcale. Dlatego też, należy stosować je w sposób ograniczający zjawisko przemywania np. z adiuwantem skutecznie ograniczającym to zjawisko.

Po orce można siać

I takie informacje znajdują się na etykietach produktów jak i w przedświadczeniu rolników. Głęboka orka jest jedynie zabiegiem, który powoduje „rozcieńczenie” herbicydu w warstwie uprawnej. To sprawia, że negatywne skutki także będą odczuwalne, jednak w inny sposób. Hamowanie wzrostu roślin będzie zachodziło później, jednak jest możliwe przez cały sezon. Pamiętajmy, że w głębszej warstwie gleby jest mniejsza dostępność tlenu oraz zmienia się przebieg procesów mikrobiologicznych.

Umożliwić rozpad

Poza wyeliminowaniem herbicydów charakteryzujących się długim okresem zalegania, możemy też nieco przyspieszać ich rozpad. Do tego celu musimy dokładnie poznać zjawiska jakie zachodzą w środowisku, a najlepiej uświadomić sobie, co jest przyczyną słabej skuteczności zabiegów. Jednym z korzystnych zjawisk w tej sytuacji jest fotoliza. Jest to rozpad herbicydu pod wpływem promieniowania UV.  Zjawisko najefektywniej zachodzi podczas długich dni, przy odkrytej powierzchni gleby i przy występowaniu herbicydu w powierzchni do której dociera światło. Przygotowując pola latem pod buraki warto przez pewien okres pozostawić ścierniska bez wykonywania zabiegów uprawowych, następnie wykonać podorywkę do około 10 cm. Oczywiście, powodzenie jest uzależnione od zebrania słomy, która będąc dobrze pocięta i rozrzucona pokrywa powierzchnie gleby, uniemożliwiając dotarcie UV do powierzchni. Samo zebranie słomy i jej wywiezienie z pola również jest korzystne, ponieważ słoma zawiera w sobie herbicydy.

Bardzo istotne dla rozpadu jest pH gleby. Optymalne znajduje się w zakresie 6,2 – 6,6. Użytkownicy pól o pH przekraczającym 7 muszą mieć się na baczności w stosowaniu herbicydów sulfonylomocznikowych. Przy zasadowym pH gleby znacząco wzrasta ich rozpuszczalność, a także jak wskazują dane zatrzymuje się ich rozpad. Szczególnie przy wieloletnich monokulturach kukurydzy możemy mieć problem z nagromadzeniem sulfonylomoczników. Jednak szczególnie niebezpieczne są herbicydy triazynowe: atrazyna (wycofana), metrybuzyna i terbutylazyna. Przyczyną wycofania atrazyny była wysoka podatność na przemywanie, a następnie bardzo powolna degradacja. Pomimo, że atrazyna jest wycofana to w wielu gospodarstwach jest w nadmiernej ilości stosowana w stosunku do potrzeb terbutyloazyna, która często jest dokładana „na zapas”. Ten herbicyd również ma właściwości wskazujące na jego łatwe przemywanie i zaleganie w glebie.

W celu poprawy osiąganych plonów należy wprowadzić w gospodarstwach metody umożliwiające redukcję dawek jak i w całym zmianowaniu przestrzegać doboru herbicydów i wybierać tylko te, które cechują się słabymi zdolnościami do zalegania w glebie i szybkim rozpadem w glebie.

agromix

Buraki uprawiane na stanowisku po ziemniakach. W ubiegłym sezonie zastosowano tam około 200 g metrybuzyny

agromix

Buraki uprawiane na stanowisku po zbożach

agromix

Groch uprawiany po kukurydzy chronionej mezotrionem. Po lewej stronie została zebrana zielona masa, po prawej stronie zebrano ziarno, a części nadziemne zostały rozdrobnione na polu.

Artykuł ukazał się w czasopiśmie Burak Cukrowy 4/2021 wydawnictwo Bartens

Dodaj komentarz